Text #4: Jak nie zwariować przed maturą? 10 rad dla maturzystów

tumblr_o6wvzowycd1rmpagbo1_500
źródło: tumblr. com

(Prawie) każdego rozdziewiczyła, otwierając drzwi do dorosłości. Są na nią miliony sposobów i złotych rad. Zabobony i modlitwy. Magiczne zaklęcia i silne prochy. Można przeczytać wszystkie poradniki, posłuchać bardziej doświadczonych w temacie, obryć się jak dzika świnia. Wynik zawsze będzie jednak zagadką. Tak jak wszystko to, co nastąpi po później.

Wsiadam w karuzelę wspomnień i wracam do wydarzeń sprzed dekady. Co bym powiedziała sobie przed swoją maturą ?

Po pierwsze – pisz zwięźle i na temat. Nie buduj bardzo długich zdań, które ty sama tylko rozumiesz, bo jak wiadomo żyjesz we własnym czasie i własnej przestrzeni. Krótkie zdania, poprzedzielane myśli kropkami, przecinkami albo średnikami. Umiesz to zrobić i dobrze o tym wiesz.

Po drugie – chcesz siedzieć na samym końcu sali, żeby nikt nie przeszkadzał ci w pisaniu pracy ? Losuj numer ławki lewą ręką. (Losowałam i faktycznie wszystkie matury pisałam w ostatnich ławkach).

Po trzecie – włącz muzykę, włóż słuchawki do uszu i nie słuchaj przedmaturalnego bełkotu, przechwałek i pieprzenia. Nie słuchaj. Nic ci to nie da.

Po czwarte – nie znasz wyniku przed. Nie znasz go zaraz po. Poznasz go w czerwcu i na tym koniec tematu. Nie dorabiaj ideologii i nie dramatyzuj, że nie zdasz, nie znając ostatecznych wyników. Nigdy nic nie wiadomo. 

Po piąte – studia będą i tak, więc przestań być drama queen. Będą. Zobaczysz. Nie męcz tyłka wszystkim dookoła.

Po szóste – pamiętaj o swojej stylóweczce na I don’t care. Zaprowadzi cię dalej, niż sądzisz. Nie bój się nikogo. Nikt ci nie podskoczy. Nic się nie stanie. Nikt nie wywali cie z sali za to, że masz własną interpretację stroju maturalnego. Ani za to, jakie masz do tego wszystkiego podejście.

Po siódme – jedz słodycze i pij kawę. Nie ograniczaj się. Wybiegasz tłuszcz później, pocąc się jak świnia.

Po ósme – zapal sobie wieczorem jednego papierosa na balkonie. Albo dwa. Popatrz przed siebie w czarną jak węgiel noc, zaciągnij się mocno i przymknij na chwilę oczy. Zatrzymaj się. Nie pozwól, aby w twojej głowie nastąpił galop myśli, który niekontrolowany potrafi spustoszyć twoje ciało. Psychika miażdżąca fizyczność to twoja domena. To twój demon, którego musisz trzymać w ryzach. Nie spiesz się z niczym. Wszystko to, co układasz w głowie, ma rację bytu. Ma. Będzie mieć.

Po dziewiąte – nie daj się zagonić do książek. Jeśli czujesz, że masz głowę wypchaną niezbędną wiedzą i kolejne minuty spędzone z książkami zaprowadzą cię na intelektualny cmentarz – olej to. Nie słuchaj dobrych rad w kwestii edukacji. Sama dobrze wiesz, co jest dla ciebie dobre.

Po dziesiąte – naprawdę sądzisz, że ludzie, miedzy którymi funkcjonowałaś przez ostatnie 3 lata, są od ciebie lepsi ? Nie są. Naprawdę nie są. Zobaczysz, gdzie  wylądują w najbliższym czasie i jak skończą.  Licealne gwiazdy roztrzaskają się o ziemię spadając z samej góry. Kujony wylądują na podrzędnych uczelniach. Albo w nieodpowiedniej pracy za dara, bo nie będą mieli wyjścia. Albo w książkach, przygotowując się ponownie do matury.

Wtedy się o tym przekonasz, że nie warto było chować ogona pod siebie. Nigdy nie warto tego robić.

Powodzenia.

I  nie waż się pisać matury kolejny raz. Przecież nic dwa razy.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s