Story #8: only by night

Vogue Paris 2003 May, cover + editorial entitled "Qui Etes Vous"
Na zdjęciu Kasia/ źródło: tumblr.com

Moje ekscytacje mijają.

Pojawiają się niespodziewanie, niezapraszane wbijają się, rozrywając błonę otaczającą mój umysł.

Świdrują moją głowę. Ustanawiają się priorytetem, sterują mną. Wyrzucają z mojej głowy poprzednie zachwyty.

Budzę się z nimi. Śpię z nimi. Wciskają mi swoje języki w usta, gryzą moje uszy.

Język wyrzuca w świat słowa, które one mi dyktują.

Skóra pęka z wysiłku.

Próbują mnie zarżnąć, tak jak wyrżnęły w pień zawartość mojego mózgu.

Cholerne zombiaki.

Wysysają mnie do zera, niczym wampiry.

Używają mojego ciała do własnych celów, po to by później  bezszelestnie z niego wyparować z impetem.

Cisza. Nastaje cisza. Głosy i  gesty mijają, wzburzona krew w żyłach milknie.

Czy ja mam żal ?

Już nie mam.

Nie odwracam się za siebie, spoglądając w siną dal w przeszłość, gdzie poprzednie fantazje, inspiracje i produkty mojego umysłu i moich rąk, zostały porzucone. Im dalej idę, tym bardziej są już niewidoczne.

Zaszklone zielone oczy nie dostrzegają zaprzeszłej historii.

Zacięta płyta nie czeka na naprawę odbiornika. Trafia do kosza.

Straciłam je ze swoich oczu, wiesz ? Mój umysł nie jest już nimi wypchany po swoje brzegi.

Już nie biję się o nie, nie walczę.

Odchodzę.

Tak jak odeszłam od ciebie, zanim cię poznałam.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s